Sprzęt i wprowadzenie (Amibian vs Amiberry)

Słowo wstępu

Miałeś/miałaś Amigę i chcesz powspominać przeszłość? Nie znasz Amigi i chcesz poznać legendę, ale ceny archiwalnych modeli odstraszają? Może i chcesz się skusić na zakup archiwaliów, ale obawiasz się, że to będą pieniądze wyrzucone w błoto?

Zatem „zainwestuj” w Malinkę. W razie niepowodzenia, braku chęci lub czasu zawsze możemy wrócić do systemu oferowanego przez producenta (Raspbian) i Malinka może nam służyć jako odtwarzacz filmów z YouTube na telewizorze, jako radio internetowe (wystarczy kabel do wzmacniacza) albo multimedialne centrum w oparciu o Kodi. Nie wspominając nawet o bardziej zaawansowanych projektach. Raspberry Pi w wersji do 3B+ włącznie nie grzeszyła wydajnością. Była mniej lub bardziej zabawką dla hobbistów. Dopiero wersja 4 dostarczyła nam sporo mocy, którą można swobodnie wykorzystać.

Co jest największą siłą Raspberry Pi? Nie jest to przecież ani najpotężniejszy ani najtańszy produkt w tej kategorii. Największą siłą jest olbrzymia społeczność, która wynajduje rozmaite zastosowania i dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniami. Autor tej strony także dokłada swoje trzy grosze.

Jak zacząć? Wystarczy nabyć drogą kupna komputer Raspberry Pi (w wersji MINIMUM 3B, ale zachęcam do wersji 4 w najmocniejszej wersji). Sama Malinka to jedynie płyta główna. Potrzebny więc nam będzie zestaw. Moja propozycja:

  • Raspberry Pi (czyli komputer w postaci płytki) – najlepiej „czwórka” z 4GB pamięci na pokładzie
  • Obudowa (do wyboru do koloru). W przypadku „czwórki” obowiązkowo z wentylatorem
  • Zasilacz – najlepiej oryginalny, nie warto oszczędzać kilku złotych
  • Radiatory
  • Karta Micro SD (im szybsza tym lepsza, MINIMUM 16GB, ale sugeruję 32GB)

Mógłbym polecić pewne sklepy, ale skoro nikt mi za to nie płaci… Taki zestaw kosztuje (kwieceń 2020) 400 złotych. Za taką cenę kupi się jedynie używaną Amigę 500 bez zasilacza i bez pewności czy ta maszyna w ogóle ruszy. Albo nawet i nie – w dobie bańki retro ceny osiągają szalone ceny. Cóż mogę dodać? Kupuj Malinę i ruszaj śmiało w świat emulacji.

Amibian vs Amiberry

Abyś nie zginął/zginęła w gąszczu zwrotów, pojęć i detali małe wyjaśnienie.

Wszystko, co dotyczy emulacji, oparte jest na emulatorze Amiberry (https://blitterstudio.com/amiberry/) autorstwa drużyny pod dowództwem Dimitrisa Panokostasa. Moim zdaniem jest to najlepszy i najsprawniej rozwiązany emulator Amigi na maszyny z procesorami ARM. Czerpie on garściami z WinUAE, ale to można potraktować tylko jako zaletę.

Głównym pakietem omawianym i polecanym na mojej stronie jest Amibian (https://gunkrist79.wixsite.com/amibian). Jest to specjalna dystrybucja Linuksa (oparta na Debianie/Raspbianie) autorstwa Gunnara Kristjánssona i zawiera na pokładzie Amiberry (jest tam domyślnym emulatorem) oraz i inne emulatory (szczególnie edycja EE).

Oczywiście nie są to jedyne rozwiązania, ale one najbardziej przypadły mi do gustu. I, czego nie ukrywam, mam dobry kontakt z ich autorami.

plyta2